Maciek’s Notepad

Cooking :: Jamie’s Fish

There are recipes that I gleaned from the Internet, and which I am very fond of. It would be presumptious and unfair to the fine people who first published them online to plagiarise their efforts on this humble blog. But then, if I had prepared a certain dish dozens of times, if I made custom adjustments and modifications, if the sequence of activities is so ingrained in my synapses that preparing it is like driving a car or putting my shoes on – then perhaps it is a fair game, after all? There is another reason I wanted to share some of these gems. With Z not eating any living, or formerly living, creatures any more, there are few occasions for me to practice many of these great recipes, and I am worried about these perfected, personal versions of publicly available recipies being irretrievably lost.

Technology :: KDD 2018: The Rest

While other vendors – Google, Microsoft – offer similar end-to-end platforms, the striking feature/constraint of Amazon’s offering is that all machine learning algorithms running on it must support streaming. Perhaps it is due to my day-to-day work only involving batched learning, but I found this restriction, and the architectural benefits it brings – distribution, incremental training – fascinating. It is also a reminder that in the practical deployments the quality of model’s output is just one of many considerations – others being the ease of management, monitoring and evolution of the model over its lifetime.

Travel :: Kuzyni Any Rity

Chcieliśmy dostać sie do Belém komunikacją miejską, okazuje się, że metro tam nie jeździ, trzeba wziąć pociąg Cais do Sodré, a tam kolejka po bilety na pół godziny minimum. Wołamy więc taksówkę; aplikacja mytaxi jest trochę irytująca, bo nie da się łatwo skorygować miejsca na mapie, ale ogólnie działa. W Belém chcemy zjeść śniadanie w Pastéis de Belém, tam kolejka przed wejściem, ale każdy choć trochę ogarnięty przecież wie, że to na wynos, a w środku są setki stolików. Zagłębiamy się więc w niekończące się sale jadalne, a tam też kolejka – do stolików. Szczęśliwie posuwa się szybko, i przed południem jeszcze udaje nam się skonsumować śniadanie składające się z sześciu tradycyjnych ciasteczek z budyniem.