Dwóch facetów w łódce

Wrzesień to trochę późno na tego rodzaju eskapady. Pogoda niepewna, może być chłodno. Dopisało nam szczęście, weekend jest ciepły i suchy, wodujemy więc ponton przy ujściu Tuchełki i rozpoczynamy przygodę.

Przed Brańszczykiem Bug wije się wśród łąk. Wysokie skarpy zamieszkały jaskółki, rzeka gdzieniegdzie zabiera grunt spod porastających wybrzeża sosen, te walą się do wody i trzeba je omijać. Powoli zapada zmierzch, nad nami pojawiają się nietoperze, a na brzegach wędkarze i korzystający z pogodnego weekendu piknikowicze. Rzeka niesie nas niespiesznie, czerwona kula zachodzącego słońca wyziera niekiedy zza drzew. Jest pięknie.

Nocleg organizujemy sobie na wyspie. Wyjście na brzeg stanowi wyzwanie, dno jest pokryte mułem, który przywiera do stóp tak, że nie da się go po prostu zmyć, trzeba pracowicie zdrapywać. Nasza wyspa porośnięta jest gęstymi krzewami, ale udaje się znaleźć miejsce na namiot. Lokalizujemy też opuszczony szałas, zbity z pozyskanego na miejscu drewna, zwisa z niego porwana folia, w środku stoi wersalka; ktoś tu musiał kiedyś mieszkać.

Wyruszamy o świcie. Słońce nisko nad horyzontem i poranne mgły tworzą baśniową atmosferę. Dajemy się ponieść nurtowi dalej, obok Brańszczyka, i dalej, w stronę Wyszkowa. Wiosłujemy, choć nie jest jasne, jak bardzo to pomaga w pontonie. W okolicach Wyszkowa Bug rozlewa się szeroko, pojawiają się mielizny, na których czasem osiadamy.

Ponton zbliża. Monotonia spływu sprzyja rozmowom, ale też i fizycznie jesteśmy blisko. Jest mało miejsca, siedzimy na bagażach, przy wiosłowaniu łatwo towarzysza stuknąć w nogi. Trzeba się lubić, żeby tak spływać we dwójkę. Za Wyszkowem rzeka zmienia charaketer, wybrzeża są niskie, koryto szerokie, nurt miejscami uregulowany. Pojawia się wiatr, a nawet i fale. Wiosłujemy zapamiętale. Do celu dobijamy trochę po południu, po dziesięciu godzinach na rzece.

Trzeba będzie tę trasę kiedyś powtórzyć. Może w nocy. Może bez wiosłowania. Ale na pewno tak, żeby był i wieczór, i ranek. Te, na Bugu, są magiczne.

A New Day on the River

19/09/2020